Olga Bończyk
redakcja - artukuł dodany 2010-02-08 15:09
0
0.0
1060
Absolwentka Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Występuje na deskach stołecznych teatrów: Rampa, Capitol, Komedia. Sympatię telewidzów przyniósł jej serial ?Na dobre i na złe?.
Z OLGĄ BOŃCZYK rozmawia Ewa Anna Baryłkiewicz
Ukończyła Pani Wydział Wokalno-Aktorski. Połączenie jest idealne ? ale chyba rzadkie?
W tej chwili tak. Wydziały wokalne nie zatrudniają pedagogów od aktorstwa. A to ? niestety ? pokutuje: absolwenci pięknie później śpiewają w teatrze muzycznym, operze czy operetce, ale pod względem aktorskim są słabiutcy. Moja szkoła była bardzo dobra. Dziekanem był pan Przegrodzki, wielki aktor, uczyli nas też inni wspaniali pedagodzy ? ci sami, którzy wykładali we wrocławskiej szkole dramatycznej. Mam więc poczucie, że wyedukowali mnie w pełni: i wokalnie, i aktorsko. Mam też świadomość, że wielu moich kolegów aktorów z pobłażaniem traktuje absolwentów wydziałów wokalno-aktorskich, bo nie do końca wierzą w ich warsztat. Ja z kolei powtarzam, że każdy aktor: czy ten, który kończył wydział dramatyczny, wokalno-aktorski, czy lalkarski ? dopiero po studiach może pokazać, ile jest wart: gdy wyjdzie na scenę.
Mówi się nawet: gdy już skończysz szkołę, to... dopiero wtedy zaczniesz się uczyć.
Tak, to prawda. I myślę, że ci, którzy są uczciwi wobec samych siebie i swojego zawodu, na pewno to potwierdzą. Żaden wydział artystyczny nie gwarantuje nikomu pełnego, rzetelnego wykształcenia, bo tak naprawdę wszystko zależy od naszej pracowitości, wyobraźni, talentu ? a one ujawniają się dopiero na scenie. Szkoła jest miejscem, gdzie zdobywa się podstawowy warsztat ? a ile z niego później będziemy umieli wykorzystać, to już zależy od nas samych.
Co ? tak naprawdę ? dały Pani studia?
Nowe życie! Właśnie skończyłam szkołę muzyczną na fortepian, by po 12 latach katorżniczej pracy zrozumieć, że pianistką nie będę, że bardzo chcę śpiewać i być aktorką. I z tej niewierzącej we własne siły, niezbyt pogodzonej ze światem dziewczyny (jestem z niepełnosprawnej rodziny, przez co czułam się gorsza), stałam się pewną siebie osobą. Te studia były nieprawdopodobną trampoliną emocjonalną! Weszłam w nowe środowisko, a ci ludzie zobaczyli we mnie osobę bardzo otwartą, prężną, z tysiącem pomysłów na to, jak się rozwijać.
Profesorowie od muzyki byli pewnie dumni ze swojej studentki. A ci od aktorstwa?
Miałam wyrozumiałych pedagogów, cudownych mistrzów, jak właśnie pan Przegrodzki, pan Reczek, pan Bielawski i wielu innych aktorów, z którymi mogłam spełniać swoje marzenia o aktorstwie. Dzięki nim uwierzyłam, że mogę być dobrą aktorką. Oni wlewali (i pokładali) we mnie wielkie nadzieje. Upewnili mnie, że droga, którą wybrałam jest słuszna, i warto nią iść.
Miała Pani czas na tzw. życie studenckie?
Mnie to w ogóle nie pociągało! Studiowałam w mieście, z którego pochodzę ? nie mieszkałam w akademiku, więc nie brałam udziału w imprezach. Studia trwały sześć lat, a dopiero pod koniec zaczęłam się udzielać towarzysko ? na tyle, ile mogłam i chciałam. Życie studenckie kojarzy mi się z pewnym rozpasaniem, imprezowaniem do białego rana ? a to nie dla mnie! Co wcale nie znaczy, że zepchnięto mnie na margines!
Z OLGĄ BOŃCZYK rozmawia Ewa Anna Baryłkiewicz
Ukończyła Pani Wydział Wokalno-Aktorski. Połączenie jest idealne ? ale chyba rzadkie?
W tej chwili tak. Wydziały wokalne nie zatrudniają pedagogów od aktorstwa. A to ? niestety ? pokutuje: absolwenci pięknie później śpiewają w teatrze muzycznym, operze czy operetce, ale pod względem aktorskim są słabiutcy. Moja szkoła była bardzo dobra. Dziekanem był pan Przegrodzki, wielki aktor, uczyli nas też inni wspaniali pedagodzy ? ci sami, którzy wykładali we wrocławskiej szkole dramatycznej. Mam więc poczucie, że wyedukowali mnie w pełni: i wokalnie, i aktorsko. Mam też świadomość, że wielu moich kolegów aktorów z pobłażaniem traktuje absolwentów wydziałów wokalno-aktorskich, bo nie do końca wierzą w ich warsztat. Ja z kolei powtarzam, że każdy aktor: czy ten, który kończył wydział dramatyczny, wokalno-aktorski, czy lalkarski ? dopiero po studiach może pokazać, ile jest wart: gdy wyjdzie na scenę.
Mówi się nawet: gdy już skończysz szkołę, to... dopiero wtedy zaczniesz się uczyć.
Tak, to prawda. I myślę, że ci, którzy są uczciwi wobec samych siebie i swojego zawodu, na pewno to potwierdzą. Żaden wydział artystyczny nie gwarantuje nikomu pełnego, rzetelnego wykształcenia, bo tak naprawdę wszystko zależy od naszej pracowitości, wyobraźni, talentu ? a one ujawniają się dopiero na scenie. Szkoła jest miejscem, gdzie zdobywa się podstawowy warsztat ? a ile z niego później będziemy umieli wykorzystać, to już zależy od nas samych.
Co ? tak naprawdę ? dały Pani studia?
Nowe życie! Właśnie skończyłam szkołę muzyczną na fortepian, by po 12 latach katorżniczej pracy zrozumieć, że pianistką nie będę, że bardzo chcę śpiewać i być aktorką. I z tej niewierzącej we własne siły, niezbyt pogodzonej ze światem dziewczyny (jestem z niepełnosprawnej rodziny, przez co czułam się gorsza), stałam się pewną siebie osobą. Te studia były nieprawdopodobną trampoliną emocjonalną! Weszłam w nowe środowisko, a ci ludzie zobaczyli we mnie osobę bardzo otwartą, prężną, z tysiącem pomysłów na to, jak się rozwijać.
Profesorowie od muzyki byli pewnie dumni ze swojej studentki. A ci od aktorstwa?
Miałam wyrozumiałych pedagogów, cudownych mistrzów, jak właśnie pan Przegrodzki, pan Reczek, pan Bielawski i wielu innych aktorów, z którymi mogłam spełniać swoje marzenia o aktorstwie. Dzięki nim uwierzyłam, że mogę być dobrą aktorką. Oni wlewali (i pokładali) we mnie wielkie nadzieje. Upewnili mnie, że droga, którą wybrałam jest słuszna, i warto nią iść.
Miała Pani czas na tzw. życie studenckie?
Mnie to w ogóle nie pociągało! Studiowałam w mieście, z którego pochodzę ? nie mieszkałam w akademiku, więc nie brałam udziału w imprezach. Studia trwały sześć lat, a dopiero pod koniec zaczęłam się udzielać towarzysko ? na tyle, ile mogłam i chciałam. Życie studenckie kojarzy mi się z pewnym rozpasaniem, imprezowaniem do białego rana ? a to nie dla mnie! Co wcale nie znaczy, że zepchnięto mnie na margines!















