Co, gdzie i za ile zjada polski student
redakcja01 - artukuł dodany 2010-11-30 16:40
0
0.0
1043
Zakupy robią w dyskontach, obiady gotują sami, nie wydają na nie powyżej 15 złotych i zwracają uwagę na zasady zdrowego odżywiania. Jedzą około 3,5 posiłku dziennie i nie liczą kalorii. Takie nawyki żywieniowe mają polscy studenci!
Oto dane z raportu, który przygotował portal studente.pl. Zapytał on ponad 1,5 tysiąca młodych ludzi, gdzie kupują produkty spożywcze, co, gdzie i ile jedzą, jakie kwoty przeznaczają na żywność i czy zwracają uwagę na liczenie kalorii i zasady zdrowego odżywiania.
Biedronka rządzi
Dyskont znany z kapitalnych reklam telewizyjnych i niskich cen cieszy się ogromną popularnością wśród studentów z Poznania, Trójmiasta i Wrocławia. W każdym z tych miast ponad 60 proc. żaków właśnie w Biedronce robi najczęściej zakupy. Na Śląsku połowa studiujących kupuje żywność w popularnej "Biedrze", a w Krakowie wizyty w dyskoncie deklaruje 40 proc. badanych. Na tym tle wyróżnia się Warszawa ? tam jedynie 27 proc. studentów chodzi na zakupy do sklepu z sympatycznym owadem w nazwie. W stolicy niepodzielnie rządzi Carrefour ? ponad 60 proc. tamtejszych żaków robi zakupy w tej sieci.
Sklepy osiedlowe mają się dobrze. Przynajmniej wśród studentów ? około połowa z nich właśnie w małych sklepikach lubi kupować żywność. Najwięcej w Krakowie i Trójmieście (powyżej 50 proc.), najmniej na Śląsku (ledwie 34 proc.). W środku stawki, jeśli chodzi o popularność wśród młodych ludzi, plasuje się Tesco (wyjąwszy Trójmiasto ? tam tylko 25 proc. żaków wybiera tę sieć) i Carrefour (oprócz wspomnianej Warszawy), dalej znajdziemy Kaufland i Real, a listę zamykają Auchan oraz Żabka.
I ty możesz zostać Makłowiczem!
A przynajmniej są o tym przekonani polscy studenci, którzy w przeważającej większości gotują sami. Zwłaszcza ci z Poznania (aż 80 proc.) i Wrocławia (prawie 77 proc.). Najmniej studentów wierzy we własne umiejętności na Śląsku i w Trójmieście ? tam odpowiednio 60 i 65 proc. młodych ludzi przygotowuje posiłki samodzielnie.
Wciąż sporą popularnością cieszy się przebywanie "na garnuszku" u rodziców. Ponad 38 proc. wszystkich studentów żywi się tym, co ugotuje mama (niezależnie od tego, czy mieszkają wciąż z rodzicami, czy już nie). Z tej opcji najchętniej korzystają Ślązacy (ponad połowa jada w rodzinnym domu), dalej znajdziemy studentów z Warszawy (43 proc.), Trójmiasta (38 proc.), Krakowa (32 proc.), Wrocławia (31 proc.) i Poznania (30 proc.).
Bar mleczny lepszy niż fast food ? tak uważają polscy żacy, którzy częściej (25 proc.) wybierają stołówkę studencką lub bar z tanim domowym jedzeniem niż McDonald?sa czy KFC (20 proc. studentów tam jada). Największą miłością do barów mlecznych pałają młodzi ludzie z Krakowa i Wrocławia (ponad 34 proc.), a najmniej za tym typem stołówek przepadają studenci ze Śląska i Warszawy (11-13 proc.)
Z przyczyn raczej oczywistych, niewielką popularnością wśród studentów cieszą się restauracje ? niecałe 9 proc. z nich jada tam na co dzień. Na tym tle wyróżniają się trójmiejscy studenci ? 15 proc. z nich stołuje się w tego typu lokalach. Najmniej, bo jedynie co dwudziesty student chodzi do restauracji w Krakowie.
Obiad tani i zdrowy
Polscy studenci wydają na obiad średnio niecałe 13 złotych. Żacy ze stolicy za posiłek płacą przeciętnie prawie 15 złotych. Na drugim biegunie znajdziemy wrocławian (11 zł), krakowian (11,5 zł) i poznanian (niecałe 12 zł). Prawie 60 proc. studentów deklaruje, że podczas przygotowania posiłków bierze pod uwagę zasady zdrowego odżywiania. Największą wagę przykładają do tego żacy z Poznania (67 proc.), a najmniejszą ? młodzi ludzie z Krakowa i Trójmiasta (po 56 proc.). We Wrocławiu, na Śląsku i w Warszawie ten odsetek waha się od 58 proc. do 63 proc.
Kalorie im niestraszne
Wyjątkowo zgodne odpowiedzi otrzymali pracownicy portalu www.studente.pl zadając studentom pytania o liczbę spożywanych dziennie posiłków i o ich podejście do liczenia kalorii. Wszyscy uczący się jedzą mniej więcej tyle samo ? około 3,5 posiłku dziennie. Różnice pomiędzy miastami są minimalne: najmniej je się na Śląsku (3,55 posiłku), najwięcej w Krakowie (3,62). Zaskakująco, zwłaszcza w kontekście deklaracji o przykładaniu wagi do zasad zdrowego żywienia, kształtuje się procentowy rozkład studentów liczących zjadane kalorie. Jedynie 30 proc. badanych zwraca uwagę na kalorycznośd spożywanych posiłków. Tu też różnice pomiędzy ośrodkami akademickimi są niewielkie. Najwięcej, bo prawie 31 proc. studentów liczy kalorie na Śląsku i w Poznaniu, najmniej przejmują się tym żacy z Wrocławia (28 proc.) i Krakowa (28,5 proc.).
UWAGA: O nawyki żywieniowe zapytano 1567 studentów z sześciu największych ośrodków akademickich w Polsce. W badaniach wzięły osoby uczące się zarówno na uczelniach państwowych, jak i prywatnych. Więcej na www.studente.pl
Oto dane z raportu, który przygotował portal studente.pl. Zapytał on ponad 1,5 tysiąca młodych ludzi, gdzie kupują produkty spożywcze, co, gdzie i ile jedzą, jakie kwoty przeznaczają na żywność i czy zwracają uwagę na liczenie kalorii i zasady zdrowego odżywiania.
Biedronka rządzi
Dyskont znany z kapitalnych reklam telewizyjnych i niskich cen cieszy się ogromną popularnością wśród studentów z Poznania, Trójmiasta i Wrocławia. W każdym z tych miast ponad 60 proc. żaków właśnie w Biedronce robi najczęściej zakupy. Na Śląsku połowa studiujących kupuje żywność w popularnej "Biedrze", a w Krakowie wizyty w dyskoncie deklaruje 40 proc. badanych. Na tym tle wyróżnia się Warszawa ? tam jedynie 27 proc. studentów chodzi na zakupy do sklepu z sympatycznym owadem w nazwie. W stolicy niepodzielnie rządzi Carrefour ? ponad 60 proc. tamtejszych żaków robi zakupy w tej sieci.
Sklepy osiedlowe mają się dobrze. Przynajmniej wśród studentów ? około połowa z nich właśnie w małych sklepikach lubi kupować żywność. Najwięcej w Krakowie i Trójmieście (powyżej 50 proc.), najmniej na Śląsku (ledwie 34 proc.). W środku stawki, jeśli chodzi o popularność wśród młodych ludzi, plasuje się Tesco (wyjąwszy Trójmiasto ? tam tylko 25 proc. żaków wybiera tę sieć) i Carrefour (oprócz wspomnianej Warszawy), dalej znajdziemy Kaufland i Real, a listę zamykają Auchan oraz Żabka.
I ty możesz zostać Makłowiczem!
A przynajmniej są o tym przekonani polscy studenci, którzy w przeważającej większości gotują sami. Zwłaszcza ci z Poznania (aż 80 proc.) i Wrocławia (prawie 77 proc.). Najmniej studentów wierzy we własne umiejętności na Śląsku i w Trójmieście ? tam odpowiednio 60 i 65 proc. młodych ludzi przygotowuje posiłki samodzielnie.
Wciąż sporą popularnością cieszy się przebywanie "na garnuszku" u rodziców. Ponad 38 proc. wszystkich studentów żywi się tym, co ugotuje mama (niezależnie od tego, czy mieszkają wciąż z rodzicami, czy już nie). Z tej opcji najchętniej korzystają Ślązacy (ponad połowa jada w rodzinnym domu), dalej znajdziemy studentów z Warszawy (43 proc.), Trójmiasta (38 proc.), Krakowa (32 proc.), Wrocławia (31 proc.) i Poznania (30 proc.).
Bar mleczny lepszy niż fast food ? tak uważają polscy żacy, którzy częściej (25 proc.) wybierają stołówkę studencką lub bar z tanim domowym jedzeniem niż McDonald?sa czy KFC (20 proc. studentów tam jada). Największą miłością do barów mlecznych pałają młodzi ludzie z Krakowa i Wrocławia (ponad 34 proc.), a najmniej za tym typem stołówek przepadają studenci ze Śląska i Warszawy (11-13 proc.)
Z przyczyn raczej oczywistych, niewielką popularnością wśród studentów cieszą się restauracje ? niecałe 9 proc. z nich jada tam na co dzień. Na tym tle wyróżniają się trójmiejscy studenci ? 15 proc. z nich stołuje się w tego typu lokalach. Najmniej, bo jedynie co dwudziesty student chodzi do restauracji w Krakowie.
Obiad tani i zdrowy
Polscy studenci wydają na obiad średnio niecałe 13 złotych. Żacy ze stolicy za posiłek płacą przeciętnie prawie 15 złotych. Na drugim biegunie znajdziemy wrocławian (11 zł), krakowian (11,5 zł) i poznanian (niecałe 12 zł). Prawie 60 proc. studentów deklaruje, że podczas przygotowania posiłków bierze pod uwagę zasady zdrowego odżywiania. Największą wagę przykładają do tego żacy z Poznania (67 proc.), a najmniejszą ? młodzi ludzie z Krakowa i Trójmiasta (po 56 proc.). We Wrocławiu, na Śląsku i w Warszawie ten odsetek waha się od 58 proc. do 63 proc.
Kalorie im niestraszne
Wyjątkowo zgodne odpowiedzi otrzymali pracownicy portalu www.studente.pl zadając studentom pytania o liczbę spożywanych dziennie posiłków i o ich podejście do liczenia kalorii. Wszyscy uczący się jedzą mniej więcej tyle samo ? około 3,5 posiłku dziennie. Różnice pomiędzy miastami są minimalne: najmniej je się na Śląsku (3,55 posiłku), najwięcej w Krakowie (3,62). Zaskakująco, zwłaszcza w kontekście deklaracji o przykładaniu wagi do zasad zdrowego żywienia, kształtuje się procentowy rozkład studentów liczących zjadane kalorie. Jedynie 30 proc. badanych zwraca uwagę na kalorycznośd spożywanych posiłków. Tu też różnice pomiędzy ośrodkami akademickimi są niewielkie. Najwięcej, bo prawie 31 proc. studentów liczy kalorie na Śląsku i w Poznaniu, najmniej przejmują się tym żacy z Wrocławia (28 proc.) i Krakowa (28,5 proc.).
UWAGA: O nawyki żywieniowe zapytano 1567 studentów z sześciu największych ośrodków akademickich w Polsce. W badaniach wzięły osoby uczące się zarówno na uczelniach państwowych, jak i prywatnych. Więcej na www.studente.pl















