Poniedziałek, 21 Maja 2012. Imieniny: Kryspina, Wiktora
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
A w 10. Cogito...

Świętujemy 400. wydanie Cogito,
A w nim:
konkursy, reportaże, III cz. Przewodnika akademickiego,
opisy kierunków,
test predyspozycji

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

0.0

Czy skrzaty istnieją?

Komentarze 0  Ocena 0.0  Odsłony 978

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Od bardzo dawna ludzie zastanawiają się, czy istnieją takie istoty jak skrzaty i krasnale. Nikt nigdy tego nie udowodnił, ale opowiadania o nich można pisać. Ja mam ich kilka napisanych przez siebie. Oto pierwszy z nich :)

- Zostaw mnie w spokoju. Przez ciebie nie mogę powtórzyć materiału do sprawdzianu! - krzyczał Przemek do Kasi.

- Oj, przepraszam - odparła sarkastycznie dziewczyna. - Pan kujon musi się uczyć!

Codziennie od kilku tygodni Kasia gnębiła kolegę za to, że nie daje jej spisywać prac domowych. Przez pierwsze dni tylko go przedrzeźniała, ale z czasem zaczęła zabierać mu drugie śniadanie, chować plecak do damskiej toalety lub nawet zabierać jego zeszyty by coś w nich nabazgrać. Chłopak, mimo iż z pozoru wyglądał jakby nic się nie stało nie wiedział jak temu zaradzić. Chociaż był gnębiony przez koleżankę z klasy, nikomu z dorosłych o tym nie mówił. Bał się, że wtedy uczniowie by się z niego wyśmiewali i mówili, że jest kapusiem.
Przemek nie wiedział, że reszta klasy popiera Kaśkę tylko ze strachu. Bano się jej przede wszystkim ze względu na wygląd. Była wysoka, umięśniona i podobno wygrywała bijatyki z chłopakami. Odkąd dziewczyna przestraszyła wszystkich swoimi kolegami, którzy jak powiedziała "mogą zrobić wam coś gorszego niż tylko nabicie kilku siniaków", uczniowie woleli z nią nie zadzierać.

Ignaś od kilku dni widział jak Kasia gnębi Przemka. Nie mógł zrozumieć, jak można zabierać komuś zeszyty itp. Nie mogąc patrzeć na cierpienia chłopca skrzat stwierdził, że musi mu pomóc.

Skrzat wiedział, że Kasia i jej ofiara są w klasie 1a. Postanowił, więc, że na lekcji techniki z panem Tomaszewskim ujawni się gnębicielce.



***********************


Lekcja techniki w klasie 1a trwała w najlepsze. Kaśka siedziała w drugiej ławce w środkowym rzędzie, więc Ignaś cichutko i bez żadnych problemów dotarł na stolik. Dziewczyna siedziała sama toteż skrzat nie obawiał się, że ktoś jeszcze odkryje jego obecność. Usiadł na zeszycie gnębicielki i zawołał:

- Jak się masz?

- Kto to powiedział? - szeptem spytała zdziwiona Kasia.

- Ja, Ignaś.

Widząc, że dziewczyna na niego nie patrzy rzekł:

- Siedzę na twoim zeszycie.

Kasia spojrzała w dół i aż podskoczyła na krześle.

- Kim jesteś?

- Już ci się przedstawiałem, Kasiu. Jestem Ignaś. Skrzat. Nie podoba mi się twoje zachowanie wobec Przemka i chcę byś je zmieniła.

- Coś ty powiedział?! - z oburzeniem zawołała dziewczyna.

- Od kiedy to, Kasiu, jesteśmy na "ty"? - zapytał pan Tomaszewski przerywając lekcję.

- Oj, przepraszam. To nie było do pana - powiedziała dziewczyna.

- Żeby mi to było ostatni raz. Lekcja to nie przyjacielskie pogaduszki.

- Dobrze - powiedziała Kasia do nauczyciela i zaraz potem krzyknęła do Ignasia. - Nie będziesz mi rozkazywał ty niewyrośnięty krasnalu.

- O nie… Tego już za wiele. Klarecka Katarzyna dostaje nieodpowiednie i uwagę do dziennika za podnoszenie głosu na nauczyciela i wyzywanie go od "niewyrośniętych krasnali".
(Nauczyciel był faktycznie niski.)

- Ale to nie było do pana - tłumaczyła się dziewczyna.

- A do kogo? Przecież rozmawiasz tylko ze mną.

- Mówiłam do tego krasnala - powiedziała Kasia i wskazała ręką na zeszyt.

- Tak po pierwsze: jestem skrzatem, nie krasnalem. A po drugie: oni mnie nie słyszą i nie widzą - powiedział Ignaś do dziewczynki.

- Czy ktoś tu coś widzi? - spytał pan Tomaszewski uczniów, a potem zwrócił się do Kaśki. - A może, Klarecka, chciałabyś coś jeszcze wymyśleć?

Dziewczyna stała na środku sali, a jej twarz była czerwona ze wstydu.

- A białe myszki też widzisz? - spytał ktoś z tyłu klasy i wszyscy uczniowie wybuchnęli śmiechem.

- Przepraszam - zdołała wydukać Kasia i usiadła na krześle.

Nauczyciel widząc, że przeprosiny były szczere uspokoił uczniów i kontynuował lekcję.

- I widzisz jak to jest, gdy ktoś się z ciebie wyśmiewa? - spytał Ignaś dziewczynkę.

- Tak, chyba tak - rzekła cicho Kasia. – Przeproszę Przemka i postaram się więcej mu nie dokuczać.

- Widzę, że ta lekcja sporo cię nauczyła - powiedział skrzat. - Ale gdybyś zapomniała o obietnicy to urządzę ci taką samą lekcję na biologii, którą masz z panią dyrektor. Dobrze?

- Dobrze - odparła dziewczynka.

- Trzymaj się - pożegnał ją Ignaś i zniknął.

Po tej lekcji Kasia bardzo przepraszała Przemka za swoje dotychczasowe zachowanie. Nie chciała kolejny raz wyjść w swojej klasie na obłąkaną, więc postanowiła już nigdy nikomu nie dokuczać.

Oceń artykuł:

Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.