(Nie)zwyczajny problem zwyczajnej dziewczyny...
w1000 - artukuł dodany 2012-02-21 09:12
3
0.0
786
Jestem zwykłą 17-latką, mam paczkę przyjaciół, kochającą rodzinę... więc w czym tkwi problem? W moim charakterze!
Mam nudne życie: po powrocie ze szkoły siadam do książek, później oglądam seriale i idę spać. I tak codziennie.
Czasami wyjdę gdzieś z przyjaciółmi, pójdę na zakupy z siostrą... Bliscy mówią mi, że dobrze się ze mną rozmawia bo zawsze wysłucham, coś doradzę albo po prostu przemilczę i przytulę. Ale dziwią się, dlaczego nie mówię nigdy nic o sobie.
Rodzina nazywa mnie "niemową". Nie chodzę na imprezy, bo jako niepijąca, niepaląca itp. nie umiem się na nich odnaleźć. Nie chodzę na randki, bo przy każdym lepszym poznaniu wrzucam na wsteczny i zamykam się w sobie. Nie umiem okazywać uczuć ani rozmawiać. Ale to jeszcze nie koniec - jestem strasznym nerwusem! Denerwuję się wszystkim, a już w szczególności szkołą i ocenami, nie potrafię nad tym panować. Uczę się czasami po nocach wszystkiego, bo nadal nie mogę wybrać kierunku studiów, nie mam żadnych pasji ani talentów.
Piszę o tym wszystkim, bo zależy mi na opinii jak to wygląda z boku.
Czy w moim życiu są potrzebne radykalne zmiany, czy po prostu jestem okropną pesymistką niecieszącą się z życia?
Pozdrawiam - Werka.
Mam nudne życie: po powrocie ze szkoły siadam do książek, później oglądam seriale i idę spać. I tak codziennie.
Czasami wyjdę gdzieś z przyjaciółmi, pójdę na zakupy z siostrą... Bliscy mówią mi, że dobrze się ze mną rozmawia bo zawsze wysłucham, coś doradzę albo po prostu przemilczę i przytulę. Ale dziwią się, dlaczego nie mówię nigdy nic o sobie.
Rodzina nazywa mnie "niemową". Nie chodzę na imprezy, bo jako niepijąca, niepaląca itp. nie umiem się na nich odnaleźć. Nie chodzę na randki, bo przy każdym lepszym poznaniu wrzucam na wsteczny i zamykam się w sobie. Nie umiem okazywać uczuć ani rozmawiać. Ale to jeszcze nie koniec - jestem strasznym nerwusem! Denerwuję się wszystkim, a już w szczególności szkołą i ocenami, nie potrafię nad tym panować. Uczę się czasami po nocach wszystkiego, bo nadal nie mogę wybrać kierunku studiów, nie mam żadnych pasji ani talentów.
Piszę o tym wszystkim, bo zależy mi na opinii jak to wygląda z boku.
Czy w moim życiu są potrzebne radykalne zmiany, czy po prostu jestem okropną pesymistką niecieszącą się z życia?
Pozdrawiam - Werka.
Oceń artykuł:
Zobacz także:
- - ?powiedział, że traktuje to jak przyjacielskie zbliżenie?
- - ?uczciwie powiedziałem, że mam w domu dziewczynę?
- - ?powiedział mi, że nie jest gejem?
- - ? ciągle liczę sobie kalorie?
- - ?przy rozstaniu całowaliśmy się raz...
- - ?chciałam poznawać nowych ludzi, w tym chłopaków?
- - ?najchętniej zamknąłbym się w pokoju i już z niego nie wycho
















