Prezentacja Pisma
› 4. Cogito 2012
Przez kręte ścieżki, wciąż dążyć do celu...
redakcja
- artukuł dodany
2012-02-15 15:31
0
454
Każdy chce w życiu coś osiągnąć. Zakłada sobie cele mniej lub bardziej trudne do zrealizowania...
Każdy brnie w przekonaniu, że właśnie tego oczekuje od losu, że w tym będzie dobry. Czuje, że w tej kwestii się sprawdzi. Tylko później nagle przychodzą chwile załamania i to co było tak bardzo realne w naszej wyobraźni, bliskie spełnienia, rozpływa się jak mgła.
Zapominamy, że bylibyśmy gotowi poświęcić bardzo wiele, żeby coś się powiodło.
Dlaczego tak się dzieje? Każdy jest święcie przekonany, że droga do celu będzie zawiła, z przeszkodami, a gdy natkniemy się na te długo wyczekiwane problemy, to od razu zmieniamy zdanie, poddajemy się. Szczególnie w ostatnich czasach. Każda porażka kończy się ogólną rezygnacją, a czasami totalnym załamaniem, co kończy się często bardzo tragicznie.
Rozumiem to z własnego doświadczenia, że łatwo mówić w psychicznym dołku, że damy radę skoro to takie oczywiste, że ponieśliśmy klęskę. Ale czym byłoby szczęście, osiągnięcie celu, gdyby właśnie nie było porażek? Nie docenialibyśmy spełnienia, gdyby to było ogólnie dostępne, takie proste do zrealizowania. Życie stałoby się nudne bez wymierzania sobie planów na przyszłość, bo każdy by zdobywał to czego pragnie z chwili na chwilę.
Bardzo ważny jest również fakt nie odkładania niczego na później. Przez to między innymi nasza motywacja dążąca do celu legnie w gruzach, gdy myślimy sobie „mamy na to jeszcze czas”. To jest najgorsze postanowienie jakie można przed sobą postawić.
Skoro mamy możliwości na osiągnięcie wymierzonego zamiaru teraz, to po co zwlekać? Oczywiście z powodu lenistwa, albo z braku wiary w siebie. Tylko później się tego tak bardzo żałuje. Myśli się „jaki ja byłem głupi, mogłem to od razu zrobić, a teraz niestety już za późno”. Znajomo brzmi prawda? Ale jesteśmy w brew pozorom takimi samymi ludźmi.
Po mimo innych poglądów, odmiennego wyglądu, języka czy choćby religii. Każdy człowiek ma w niektórych kwestiach takie samo myślenie, ponieważ tworzymy jeden gatunek.
Jeżeli miałabym dać kolejną radę, było by to stwierdzenie, iż należy w życiu ryzykować i podejmować próby. Pomimo rozczarowania które mamy w wizji naszych myśli, należy spróbować, chociaż to by była prawda, że coś się nie powiedzie. Zaczęłam w to wierzyć po obejrzeniu pewnego filmu, gdzie padła taka kwestia „ Niech strach przed niepowodzeniem nie powstrzyma cię przed wejściem do gry”. Kto ten film widział wie o czym mówię. Gdyby się bardziej zastanowić, te słowa mają głębszy sens w naszym życiu. To stało się szczerze mówiąc moim życiowym mottem. Od teraz już nie boję się ryzykować. Robię to co uważam za słuszne i jeżeli się powiedzie to super, jeżeli nie to trudno. Ale nie żałuję, że nie spróbowałam, a świat się przez to nie zawalił.
Podsumowując, moim celem było napisać przesłanie do wielu młodych i tych starszych ludzi, którzy być może i to przeczytają – aby nie rezygnować z celów i nie poddawać się zbyt szybko, bo to niczego nie zmieni. Najważniejsze aby dążyć do samorealizacji i nie bać się spełniać marzenia. Bo to one są przepustką do pokolorowania choć skrawka tego świata, tej szarej rzeczywistości. Jeszcze nie raz poniesiemy porażkę na jakimś polu, więc pomyślmy sobie, to nic. Damy radę następnym razem!
I warto wierzyć w te słowa bo mają w sobie ogólną magię spełnienia.
Sandra Dreszer
Każdy brnie w przekonaniu, że właśnie tego oczekuje od losu, że w tym będzie dobry. Czuje, że w tej kwestii się sprawdzi. Tylko później nagle przychodzą chwile załamania i to co było tak bardzo realne w naszej wyobraźni, bliskie spełnienia, rozpływa się jak mgła.
Zapominamy, że bylibyśmy gotowi poświęcić bardzo wiele, żeby coś się powiodło.
Dlaczego tak się dzieje? Każdy jest święcie przekonany, że droga do celu będzie zawiła, z przeszkodami, a gdy natkniemy się na te długo wyczekiwane problemy, to od razu zmieniamy zdanie, poddajemy się. Szczególnie w ostatnich czasach. Każda porażka kończy się ogólną rezygnacją, a czasami totalnym załamaniem, co kończy się często bardzo tragicznie.
Rozumiem to z własnego doświadczenia, że łatwo mówić w psychicznym dołku, że damy radę skoro to takie oczywiste, że ponieśliśmy klęskę. Ale czym byłoby szczęście, osiągnięcie celu, gdyby właśnie nie było porażek? Nie docenialibyśmy spełnienia, gdyby to było ogólnie dostępne, takie proste do zrealizowania. Życie stałoby się nudne bez wymierzania sobie planów na przyszłość, bo każdy by zdobywał to czego pragnie z chwili na chwilę.
Bardzo ważny jest również fakt nie odkładania niczego na później. Przez to między innymi nasza motywacja dążąca do celu legnie w gruzach, gdy myślimy sobie „mamy na to jeszcze czas”. To jest najgorsze postanowienie jakie można przed sobą postawić.
Skoro mamy możliwości na osiągnięcie wymierzonego zamiaru teraz, to po co zwlekać? Oczywiście z powodu lenistwa, albo z braku wiary w siebie. Tylko później się tego tak bardzo żałuje. Myśli się „jaki ja byłem głupi, mogłem to od razu zrobić, a teraz niestety już za późno”. Znajomo brzmi prawda? Ale jesteśmy w brew pozorom takimi samymi ludźmi.
Po mimo innych poglądów, odmiennego wyglądu, języka czy choćby religii. Każdy człowiek ma w niektórych kwestiach takie samo myślenie, ponieważ tworzymy jeden gatunek.
Jeżeli miałabym dać kolejną radę, było by to stwierdzenie, iż należy w życiu ryzykować i podejmować próby. Pomimo rozczarowania które mamy w wizji naszych myśli, należy spróbować, chociaż to by była prawda, że coś się nie powiedzie. Zaczęłam w to wierzyć po obejrzeniu pewnego filmu, gdzie padła taka kwestia „ Niech strach przed niepowodzeniem nie powstrzyma cię przed wejściem do gry”. Kto ten film widział wie o czym mówię. Gdyby się bardziej zastanowić, te słowa mają głębszy sens w naszym życiu. To stało się szczerze mówiąc moim życiowym mottem. Od teraz już nie boję się ryzykować. Robię to co uważam za słuszne i jeżeli się powiedzie to super, jeżeli nie to trudno. Ale nie żałuję, że nie spróbowałam, a świat się przez to nie zawalił.
Podsumowując, moim celem było napisać przesłanie do wielu młodych i tych starszych ludzi, którzy być może i to przeczytają – aby nie rezygnować z celów i nie poddawać się zbyt szybko, bo to niczego nie zmieni. Najważniejsze aby dążyć do samorealizacji i nie bać się spełniać marzenia. Bo to one są przepustką do pokolorowania choć skrawka tego świata, tej szarej rzeczywistości. Jeszcze nie raz poniesiemy porażkę na jakimś polu, więc pomyślmy sobie, to nic. Damy radę następnym razem!
I warto wierzyć w te słowa bo mają w sobie ogólną magię spełnienia.
Sandra Dreszer















